KRONIKA KLUBOWA

03.05.2016 r. - Aby nieco wspomóc podróżujących ze stacji Umianowice w kierunku "Pińczów", mających od lat problemy z trafieniem na odpowiedni "peron" w związku z brakiem jakiegokolwiek oznakowania, udało mi się poskładać w jedną całość skan schematu stacji z początku lat 70-tych. Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, iż jest to "Plan schematyczny urządzeń zabezpieczenia ruchu kolejowego stacji Umianowice" z 17.06.1971 roku, a raczej projekt rozbudowy takich urządzeń - jako, że nigdy coś takiego tutaj nie zaistniało. A szkoda, bo jak można dowiedzieć się z "planu" w Umianowicach miało być zainstalowanych, poza trzema semaforami wjazdowymi (tak jak w Rozalinie na NKD), także... 10 semaforów wyjazdowych i wszystkie kształtowe! Ilością semaforów stacja Umianowice dorównywałaby aktualnie istniejącemu stanowi stacji, powiedzmy Kalwaria Zebrzydowska Lanckorona :) Świadczyć to może o wielkości ruchu na kolejce w tamtych latach oraz perspektywie dalszej jego intensyfikacji. Podobne plany dotyczyły stacji węzłowej w Cudzynowicach, ale już w znacznie mniejszej skali. Szkoda, że skończyło się jak się skończyło, ale z drugiej strony taka ilość masztów na tak małej przestrzeni wyglądałaby dziś chyba nieco groteskowo :)
01.05.2016 r. - W dniu dzisiejszym na szlak Jędrzejów - Pińczów wyruszył pierwszy z planowanych na ten rok pociągów rozkładowych, organizowanych przez Świętokrzyską Kolejkę Dojazdową. Zainteresowanie było duże, choć nie przerosło możliwości taborowych operatora - w Jędrzejowie pozostał jeden wagon. Nie zabrakło również chętnych do przejazdu krótszą trasą z Pińczowa do Umianowic. Zważywszy na niezbyt korzystną prognozę pogody - ta była i tak bardzo łaskawa. W przejeździe uczestniczyło wielu kolegów, zatem można liczyć na bogaty materiał fotograficzny - póki co na jednym z portali społecznościowych swoje materiały zamieścił kolega Andrzej - zapraszam!
30.04.2016 r. - Kolega Dariusz przygotował malownicze sprawozdanie z ostatniego swego pobytu w Rakowie Opatowskim:

Stacja Raków. Blisko dwadzieścia lat temu opuściły ją ostatnie pociągi rozbiórkowe i od tej pory stała się już tylko niemym świadectwem dawnej świetności kolei jędrzejowskich. Niegdyś obsadzona całodobowo była ważną stacją przeładunkową. W 1987 roku na fali zamykania ruchu pasażerskiego została już tylko przystankiem i ładownią podlegającą stacji Bogoria.
Dziś tu kończy się fizycznie szlak, który niebawem również przejdzie do historii.

Nostalgiczną piosenkę "Bez biletu powrotnego" śpiewają dziewczyny z nieistniejącego już zespołu "Myśli rozczochrane wiatrem zapisane".

23.04.2016 r. - Korzystając ze znakomitego skomunikowania pociągów Przewozów Regionalnych w kierunku Charsznicy (60 kilometrów można pokonać ledwie w 7 godzin i 12 minut!) jakie zaistniało w nowym rozkładzie jazdy, wyruszyliśmy z kolegą Piotrem z rana w drogę. Udaliśmy się do Kozłowa, którego oryginalny budynek stacyjny niebawem ma zostać zliquidowany w ramach nowej polityki optymalizacji zarządzania nieruchomościami PKP. Dalszą podróż do Charsznicy odbyliśmy pieszo, śladem niedoszłej obwodnicy normalnotorowej tunelu (wzdłuż linii LHS), robiąc sobie solidne postoje. W efekcie czego do Charsznicy dotarliśmy w tym samym czasie co pociąg rozkładowy, który spotkaliśmy w okolicach dawnego wiaduktu kolejki wąskotorowej nad linią... tej samej kolejki wąskotorowej :) Dochodząc wcześniej do kolei Iwanogrodzko - Dąbrowskiej, kolega Piotr z optymizmem zauważył, że już widać lokomotywownię wąskotorową na górce w Charsznicy. Niestety, kiedy dotarliśmy na miejsce (po popełnieniu fotografii pociągu R24905), oczom naszym ukazał się już widok lokomotywowni pakowanej w ostatnią podróż...


12.03.2016 r. - Na portalu Echa Dnia możemy przeczytać zarówno o codzienności jak i o marzeniach prezesa Edwarda Choroszyńskiego. Jako, że wszystko w internecie lubi znikać, przytoczę jeszcze ów tekst poniżej, by pozostał dla potomnych:

Edward Choroszyński: Marzy mi się budowa Parku Miniaturowych Dworców Kolejowych

Rozmowa z Edwardem Choroszyńskim, prezesem Świętokrzyskiej Kolei Dojazdowej Ciuchcia Expres Ponidzie.

- Wydarzenia związane z obchodami 100-lecia Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej rozpoczęły się w piątek, 4 marca, sesją popularno-naukową, na której przedstawiono historię "wąskotorówki" na Ponidziu. Nie zabrakło ciekawych wątków.

- Tak jest, bo historia naszej kolejki jest pełna ciekawostek. Wybudowano ją za czasów I wojny światowej, a uczynili to zaborcy. Ponieważ nie było dróg, to stwierdzono, że trzeba wybudować tory. I tak powstała kolejka, która w trakcie II wojny światowej również służyła do przewożenia żywności czy broni. Zresztą dotarłem do takich zapisków z czasów wojennych, że w latach 40-tych 80 procent załogi na kolei wąskotorowej stanowili partyzanci.

- Będą kolejne takie spotkania?

- Sesji na razie nie planujemy, ale może jeszcze taką zrobimy, tylko że na zakończenie obchodów. Chcemy natomiast zorganizować kilka imprez dużych, wspólnie z samorządami, które są współudziałowcami Kolejki. Chodzi tu o coś w stylu „Wagonowego tra la la”. Myślę, że się uda i że co najmniej pięć takich wydarzeń będzie, w tym minimum jedna w każdej gminie, przez którą ciuchcia jeździ. Natomiast wielkie podsumowanie i zakończenie obchodów przewidziane jest na 4 września w Jędrzejowie.

- Niedawno w Pińczowie odbyło się spotkanie, na którym poruszono wątek kolejki. Padł pomysł, by wznowić jej kursowanie do Młodzaw, a nawet do Chrobrza. Czy to pana zdaniem realne?

- Widzę inną możliwość reaktywacji odcinka Pińczów-Chroberz, bez ingerencji w zjazd z niedawno wybudowanego ronda w Pińczowie. Chodzi o budowę małej stacyjki za mostem na Nidzie, już w Skrzypiowie, tak żeby nie ruszać fragmentu biegnącego przez most, który wymaga remontu. Pomysł jest bowiem piękny, ale wymaga dużych nakładów finansowych. Na razie mamy kłopot z utrzymaniem kolejki, a co dopiero reaktywacja nowego odcinka.

- Jak pan widzi dalsze funkcjonowanie kolejki?

- Na pewno trzeba na jej czynnym odcinku wybudować coś, co będzie magnesem przyciągającym turystów. Mnie marzy się budowa Parku Miniaturowych Dworców Kolejowych przy którejś ze stacji. Myślę, że to byłaby duża atrakcja, i dla dzieci, i dla dorosłych. Bo w parku znalazłyby się makiety zabytkowych wagonów czy parowozów.

11.03.2016 r. - Kolega Andrzej znalazł sympatyczny materiał zrealizowany na spotkaniu w Pińczowie przez TV Świętokrzyską: "Ciuchcia Expres Ponidzie ma 100 lat!". Dowiadujemy się z niego m.in., że obchody stulecia zapowiedziane są na niedziele 4 września! Cóż, po obejrzeniu całości przekazu nasuwa mi się jeden morał, znany z bajki Ignacego Krasickiego "Przyjaciele"... Aaa i jeszcze jedno - życzenie wąskotorówce "szerokich torów" wydaje mi się co najmniej niestosowne :)))
10.03.2016 r.
- Jak doniósł dziś w samo południe kolega Dariusz: "Trwają prace porządkowe mające na celu przygotowanie wagonowni do ekspozycji. Zaangażowano do tego pracowników interwencyjnych." 
09.03.2016 r. - Ze względów pogodowych, planowany obchód szlaku Chroberz - Wiślica przekładamy na termin późniejszy.
05.03.2016 r.
- Generalnie ten sam temat pojawił się dziś w Echu, tyle że z nieco powściągliwszym tytułem "Obchody 100-lecia Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej zainaugurowane"
04.03.2016 r.
- Tym razem Radio Kielce oznajmiło: "Brak pomysłu na "Ciuchcię Expres Ponidzie"" - co akurat nikogo, śledzącego choć kilka lat kolejarzy jędrzejowskich walkę z problemami, nie powinno już specjalnie dziwić. Generalnie niezłe podsumowanie tegorocznego spotkania udziałowców. Tu mamy temat przeniesiony na stronę pinczow.com z dość obfitą dyskusją.
24.02.2016 r.
- Prawdziwy wysyp informacji w lokalnej prasie! Praktycznie co dzień dowiadujemy się o czymś nowym. Tym razem: "Stare auta staną na dworcu kolejki wąskotorowej w Jędrzejowie" - jak można się dowiedzieć z artykułu:  "Ekspozycja ma zostać ulokowana w starej parowozowni, gdzie odbywają się koncerty „Wagonowego tra la la”." Koncerty te, jak na mój gust odbywały się w wagonowni - zatem z całym uznaniem dla inicjatywy i pomysłu, ale muszę ponarzekać (wiem, wiem - znów się czepia). Jak dla mnie nieco dziwne będzie umieszczenie w wagonowni kolejki ekspozycji samochodów, podczas kiedy zabytkowe wagony nadal będą niszczeć pod chmurką. W każdym razie pierwszy kupię bilet :)
24.02.2016 r.
- Tym razem prawdziwe science - fiction rzuciło mnie w imieniny o stołek! Przenosimy się ledwie 8000 metrów na północ od Pińczowa (taki rzut beretem) i 180 stopni w podejściu do kolejki (przynajmniej teoretycznie, bo w praktyce jak dotąd 360 stopni). I znowu niezastąpione Echo Dnia opublikowało: "Będzie hit!? Apartamenty na stacji kolejowej i gigantyczne akwarium" - myślę, czemu nie lotnisko i zabieram się za lekturę :) No cóż, powrót do tematu kantyny w Hajdaszku nie jest nowym pomysłem - został poruszony już w 2003 roku przy okazji akcji "Hajda na Hajdaszek", wtedy jednak nie zyskał sobie orędowników pośród lokalnej władzy. Cieszy jednak podjęcie go na nowo i co daj Boże oby nie na daremno. Wydaje się to nadal jedynym sensownym rozwiązaniem (no chyba, że Europejskie Centrum Edukacji Kulturalnej na Ponidziu w Hajdaszku) - całe szczęście, że nadgryziony zębem czasu budynek doczekał... choć pewnie będzie z nim podobnie jak ze stacją Pogorzelica Gryficka - ulegnie uszkodzeniu podczas remontu :| Co by nie było, będzie zwieńczeniem godnym wpisu do Akt Hajdaszka! Gorzej z Umianowicami, bo jakoś nie wyobrażam sobie by cokolwiek udało się wkomponować w jej niezmąconą westernową dzikość... zwłaszcza kolejnego unijnego potworka. Pożyjemy, zobaczymy.
22.02.2016 r.
- W kolejnej odsłonie tematu kursów do Chrobrza "Wznowienie kursów wąskotorówki do Chrobrza jest możliwe" trafiamy na rozmowę z Kolegą Andrzejem Kuszakiem - prezesem "Fundacji Zwrotnica", który utwierdza nas w przekananiu o realności tego pomysłu. Wymaga on, jak każda normalna inwestycja zaangażowania odpowiednich środków i sił by uniknąć kolejnej prowizorki. Osobiście uważam, że dość skromnie oszacowane koszty ewentualnej reaktywacji Chrobrza i tak nie trafią w Pińczowie na podatny grunt. Jednocześnie z całych sił życzę powodzenia i dalszej nieugiętości w ratowaniu odcinka do Wiślicy wszystkim kolegom z "Fundacji Zwrotnica"!!!
12.02.2016 r.
- W lokalnej prasie przeczytać możemy: "Chcą, by kolejka wąskotorowa znów docierała do Chrobrza". Spotkamy się tu z debatą, z planami - tym razem Europejskiego Centrum Edukacji Kulturalnej na Ponidziu (cokolwiek by to miało być, grunt że nazywa się ładnie), które miałoby zagościć w murach pałacu Wielopolskich w Chrobrzu wraz z istniejącym już muzeum (spróbujcie znaleźć w informacji turystycznej, jakieś info o kolejce w Pińczowie) i promować dziedzictwo kulturowe Ponidzia... Mnie to wygląda, jak tworzenie od nowa czegoś co już jest, ale nieważne. Podniesiona przy okazji debaty kwestia ewentualnego dojazdu w to miejsce kolejką, jako dodatkową jego atrakcję i magnes na turystów, bezzwłocznie została zduszona w zarodku przez samorządowców. Dowiadujemy się standardowo, że priorytetem jest uratowanie tego co jest... 
Na przestrzeni lat zaobserwować można, że ratowanie kolejki na Ponidziu wygląda jak ratowanie tonącego - poprzez systematyczne utrzymywanie głowy na poziomie wody.
10
.01.2016 r. - Niezmiernie leniwy (ekspedycyjnie) początek roku postanowiliśmy urozmaicić sobie poprzez uczestnictwo w organizowanym przez kolegów z SMK Kraków pociągu Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy do Gorlic przez Jasło! Frekwencja zrobiła ogromne wrażenie, zwłaszcza na niemal nieużywanych w planowym ruchu osobowym odcinkach: Stróże - Jasło i Gorlice Zagórzany - Gorlice (ostatnio IC puściło tędy skład do Zagórza, ale ze względu na szereg awarii lokomotyw spalinowych - częściej można spotkać tu KKA). Ogromne wrażenie wzbudził także przejazd pociągu osobowego po łącznicy 619 umożliwiającej ominięcie stacji Stróże i kontynuację jazdy w kierunku Jasła bez konieczności zmiany czoła :) Nie licząc małych problemów ze zmianą kierunku jazdy podczas podróży powrotnej, skutkujących niewielkim, 40-minutowym opóźnieniem - kolejny "orkiestrowy" pociąg w którym mieliśmy okazję uczestniczyć, zaliczyć można do bardzo udanych. Tu pragnę złożyć gorące podziękowania na ręcę organizatorów i współuczestników podróży za stworzenie fantastycznej atmosfery i dostarczenie niezapomnianych przeżyć! Warto zaznaczyć, że odcinek Bochnia - Kraków Płaszów (kiedy nie blokowała nas już "Jaworzyna") pokonaliśmy w 23 minuty osiągając momentami 106 km/godz. - co po ostatnich latach remontów jest wynikiem niemal zaskakującym! ;) Na minus, jeśli chodzi o atmosferę - po włączeniu nawiewów w drodze powrotnej, cały skład zalał niepokojący zapach zupy grzybowej z nieczyszczonych od lat przewodów wentylacyjnych "papakibla", krążąc w obiegu zamkniętym do końca podróży. Zapraszam do skromnej galerii z przejazdu.

 A.D. 2016

04.10.2015 r. - Tradycyjnie, jak co roku, także i w tym nie mogło nas zabraknąć na ostatnim pociągu rozkładowym 2015. Kolega Bogdan zajął się utrwaleniem tego faktu w fotografii, czego efekty widać poniżej. Ja zabrałem się za skręcenie filmu drogi, na efekty czego przyjdzie zapewne poczekać parę lat :) Dzisiejszy pociąg nie był początkowo ujęty w planie pociągów rozkładowych na ten rok, jednak z uwagi na lato tej jesieni, zapowiedź uczestnictwa szeregu osób w tym m.in. stałej, corocznej grupy od Kolegi Pawła Małysiaka, nowej ekipy od Kolegi Zbyszka, Kolegi Kornela (który z poświęceniem zaopiekował się ekipą kielecką) - pociąg został uruchomiony przez operatora bez zbytniego wahania. Na prośbę uczestników zrezygnowano z dłuższego postoju w Wygodzie, a pociąg miał przemierzyć ocalały szlak JKD w zgodzie ze starym rozkładem jazdy. Pogoda dopisała, zadowolenie uczestników również (w niektórych przypadkach nawet przesadnie), nie zabrakło chętnych wymaganych do uruchomienia krótkiego pociągu z Pińczowa - kolejny pobyt na kolejce można zatem zapisać do bardzo udanych. W tym miejscu nie sposób nie wspomnieć, że zgodnie z zapowiedzią - dzisiejszy pociąg był jednocześnie ostatnim pociągiem prowadzonym przez Pana Jurka, który po zakończeniu dzisiejszej służby zorganizował jeszcze pożegnalny wieczorek. A nam, jak co roku pozostaje tradycyjna niepewność - co będzie dalej?

04.07.2015 r. - Pociąg do Ponidzia. Obszerną dokumentację fotograficzną z tego wydarzenia przygotował kolega Bogdan - zapraszam.

29.06.2014 r. - "Świętojańska Jazda z Kupałą". Galeria Bogdana Małysy.

01.05.2014 r. - Na szlak wyruszył pierwszy w tym roku pociąg rozkładowy Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej. W przejeździe uczestniczył kolega Bogdan Małysa, który uwiecznił dla nas jego przebieg - zapraszam do galerii!

20.01.2014 r. - Jędrzejów Wąski dziś! W relacji kolegi Mateusza:

31.12.2013 r. - Postępy prac na stacji Jędrzejów Wąski w mikrogalerii Mateusza Kwiecińskiego - zapraszam!

30.06.2013 r. - Galeria kolegi Andrzeja z Kielc - pociąg rozkładowy z Kupałą

03.05.2013 r. - II Pociąg rozkładowy Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej w 2013 r. Galeria Bogdana.

01.05.2013 r. - I Pociąg rozkładowy Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej w 2013 r. Galeria Andrzeja z Kielc.

29.04.2013 r. - Przygotowania do sezonu 2013 okiem kolegi Andrzeja z Kielc.

06.05.2012 r. - w tym roku już od początku maja w każdą niedzielę można skorzystać z jazd rozkładowych pociągów organizowanych na fragmencie dawnej sieci JKD przez Świętokrzyską Kolejkę Dojazdową "Ciuchcia Expres Ponidzie" sp. z o.o. Na jednym z pierwszych pociągów nie mogło zabraknąć i nas, a kolega Andrzej dodatkowo popełnił kilka fotek, które udało się posklejać wreszcie w skromną galeryjkę - zapraszam.

01.10.2011 r. - oddaję niniejszym głos koledze Wojciechowi:

Słoneczny ranek w Jędrzejowie skutecznie obudził stację tutejszej wąskotorówki. Odpoczywające tego dnia składy osobowe i towarowe ustąpiły miejsca drezynom. Zaprezentowało się ich pięć ( w tym jeden wózek torowy), dwie z nich to drezyny motorowe o niespotykanej konstrukcji. Inne zaś to pojazdy z napędem mięśniowym - żółte riksze torowe, prawdziwe prekursorki nowego rodzaju turystyki rodzinnej, rekreacyjnego kolarstwa szynowego. Zrazu nieśmiało lecz po chwili coraz chętniej pasażerowie oswajali się z poszczególnymi pojazdami. Kto poczuł się zmęczony pedałowaniem rikszą zasiadał zaraz w drezynie motorowej i kontynuował zabawę. Kiedy trąbka sygnałowa dała znak odjazdu 2 pociągi drezynowe ruszyły raźno w drogę do Pińczowa znikając po chwili za zakrętem. Na całej drodze przejazdu oba składy wzbudzały nie lada sensację. Nic dziwnego, nieczęsto widuje się np. małą drezynkę z silniczkiem od quada z wagonem sypialnym na holu, czyli wózkiem torowym na który wstawiono wersalkę nakrytą kapą z powiewającymi na wietrze frędzlami.
Po 2 godzinach pociągi te wjechały z fasonem w perony stacji w Pińczowie gdzie w atmosferze weekendowego pikniku, przy rozstawionych stołach pod parasolami oczekiwało już sporo osób . Gościnny Pińczów pokochał drezyny i komplety pasażerów ochoczo pomykały tym lub tamtym pojazdem. Powodzeniem cieszył się też plenerowy bufet z lokalnymi specjałami. Młodzież w szczególności zainteresowana była drezynami z napędem rowerowym ( jak łatwo z rowerzysty stać się maszynistą i samodzielnie poprowadzić pojazd szynowy ). Żal było odjeżdżać a nowym fanom drezynowania rozstawać się z pojazdami. Kilku z nich zdecydowało sie pojechać drezyną aż do Umianowic. Atrakcji nie brakowało także i tu. Krakowski zespół " ŚRUBKI" na czele z Michałem Jurkiewiczem ( właścicielem małej drezynki motorowej i wielkim miłośnikiem kolei ) kręcił videoclip do swojego nowego utworu, poświęconego właśnie rodzinnej turystyce drezynowej. Gościnnie wystąpił Andrzej Sikorowski z grupy " POD BUDĄ " . Dołączył tu też p. Kazimierz Leśniewski - producent rowerów nietypowych i drezyn i dowiózł kolejne 2 pojazdy "jeszcze ciepłe" wprost ze swego warsztatu pod Gdańskiem. Wypróbowano i te wehikuły: jeden z nich to nieco większa drezyna rowerowa ( 8 miejsc ) przystosowana także dla osób niepełnosprawnych, drugi to wieloosobowy rower konferencyjny. Program przewidywał także przejazd drezyn 3-kilometrowym odgałęzieniem do Hajdaszka , ponownie przywróconym do ruchu przez wolontariuszy i kolejarzy.
Tymczasem artyści zakończyli zdjęcia do teledysku i można było ruszać w drogę powrotną do Jędrzejowa gdzie czekała już niezwykle klimatyczna kuźnia z lampką grzańca i piękną makietą kolejową w tle. Popłynęły kolejowe opowieści o niesfornych parowozach i nieistniejących liniach .......
Niezwykle udana impreza jak i pejzaże urokliwego Ponidzia na długo pozostaną w pamięci uczestników.


Zapraszam do galerii kolegi Bogdana, który przygotował dla nas fotorelację z II Świętokrzyskich Spotkań Drezynowych. Opisy do zdjęć pochodzą ze sprawozdania z imprezy kolegi Wojciecha.

27.09.2011 r. - według absolutnie niepotwierdzonych informacji, dziś na szlak do Hajdaszka wyruszy (jak niemal dokładnie 7 lat temu!) pociąg roboczy. W planie jest umocnienie przyczółka słynnego mostka, odbudowanego w 2004 roku i wykoszenie torowiska przed sobotnim drezynowaniem - w tym roku do Hajdaszka zawita wielkie drezynowanie podczas II Świętokrzyskich Spotkań Drezynowych! 

25.08.2011 r. - dzięki zdeterminowanemu koledze Wojtkowi i całej Ekipie Szczecińskiej szlak na Hajdaszek znów zaczyna przypominać o swej chlubnej kolejowej przeszłości. Poniżej zapraszam do krótkiego przeglądu fotografii zarejestrowanych podczas wakacyjnych zmagań wolontariuszy ze Szczecina.

01.07.2011 r. - w Umianowicach odbyły się uroczyste obchody 95-lecia Jędrzejowskiej Kolei Dojazdowej / 9-lecia Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej, fotogalerię przygotował kolega Andrzej

01.05.2011 r. - na szlak wyruszył pierwszy tegoroczny pociąg rozkładowy Świętokrzyskiej Kolejki Dojazdowej, fotogalerię przygotował kolega Andrzej

26.04.2011 r. - W dniu dzisiejszym na szlaku do Hajdaszka działała mocna ekipa szczecińska pod wodzą kolegi Wojciecha, która po całodziennych bojach dotarła drezyną do samego przejazdu w Hajdaszku!!!

"Korzystając z Świątecznego pobytu w regionie zaoferowaliśmy się do robótek torowych. Wyszło troszkę inaczej ale też z toromistrzami: koszenie i odkrzaczanie umianowickiej Areny. Jedna z riksz torowych służyła tym razem jako drezyna robocza i dobrze się w tej roli sprawdzała. Pokusiliśmy się także o próbę " przetarcia" szlaku do Hajdaszka. Zajęło to ponad 3 godziny. Duży sekator rozgrzał się do czerwoności a i parę kubików ziemi też trzeba było przewalić. Ogromne zainteresowanie miejscowych i ich życzliwość były dla nas nagrodą. Dotarliśmy aż do samego asfaltu, czyli sławnego przejazdu w drodze krajowej Kielce - Pińczów gdzie na  widok " żółtego bolidu" kierowcy jęli z należnym szacunkiem traktować to miejsce a niektórzy wykonali nawet przepisowe ( choć tutaj niewymagane ) " koła stop ". Kradzieży szyn po drodze nie stwierdziliśmy. Torowisko przynajmniej dla ruchu drezynowego jest absolutnie O.K. Wymaga tylko dalszego odkrzaczenia. Mostek jak widać na fotkach pozostawia nieco do życzenia ale pod drezyną ani drgnął. Na deser podjechaliśmy jeszcze do Sędziszowa " obfocić " ładnie odrestaurowany przez JKD tamtejszy Ty51 ( może niektóre z fotek tego parowozu wrzucić na stronkę, wszak jest to niewątpliwy sukces firmy )."

Zapraszam do galerii Wojciecha dokumentującej jedyny w tym roku wjazd pojazdu szynowego do Hajdaszka. Jako bonus znajdziecie w niej także efekt zeszłorocznej pracy jędrzejowskich kolejarzy przy odnowieniu malatury parowozu Ty51-15 stojącego na cokole w Sędziszowie.

23.01.2011 r. - jak podało dziś Radio Kielce ""Ciuchcia Expres Ponidzie" przygotowuje się do sezonu turystycznego" - zobaczcie/usłyszcie sami!